Dobry mecz, zły wynik – Szczypiorniak przegrywa z SMS Gdańsk

„O Wilkach, które jeździły koleją” – tak jeden ze szczypiornistów z Gniezna skomentował fakt, że zespół seniorów udał się pociągiem w podróż na mecz ligowy. Jak wiadomo, klub boryka się z problemami finansowymi i wprowadza gdzie tylko może oszczędności. Mimo wszystko, gnieźnianie udali się do Gdańska, aby zmierzyć się z licealistami z zespołu SMS Gdańsk II.

Gnieźnianie w pojedynku z przyszłymi reprezentantami Polski

Absolwentów Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Gdańsku raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. W szkole tej swoje umiejętności podnosili m.in. Arkadiusz Moryto, Michał Daszek, Mateusz Jachlewski  czy Adam Morawski. Na mecz z Gnieznem został powołany Michał Olejniczak, 18-letni wychowanek MIŚ Gorzów Wielkopolski. Zdążył on już zadebiutować w seniorskiej kadrze Polski i zaliczył swoje premierowe trafienie. W pierwszym meczu Szczypiorniaka z Gdańskiem bardzo dobre zawody rozegrał bramkarz Kacper Ligarzewski, którego zabrakło na tym spotkaniu. Do Gdańska z zespołem z Wilków nie pojechał m.in. Kamil Tyliński, który wciąż zmaga się z kontuzją.

Cios za ciosem, bramka za bramkę

Pierwszą bramkę w 2 minucie zdobył Artur Dymkowski. W 7 minucie meczu Szczypiorniak prowadził dwoma bramkami i do 19 minuty kontrolował tą przewagę. Wtedy SMS trzy razy z rzędu pokonał Dariusza Zarzyckiego i to oni wyszli na jednobramkowe prowadzenie. Wyrównał stan gry Michał Ostrowski, który później rzucił jeszcze dwie bramki i gnieźnianie znowu prowadzili dwoma bramkami. Niestety, głupie błędy w końcówce oraz rzuty z nieprzygotowanych pozycji oznaczały kontry, które bezwzględnie wykorzystali licealiści. Do przerwy 15:14 dla SMSu Gdańsk.

Fenomenalny Zarzycki nie tylko w obronie ale też w ataku

Wilki mocno rozpoczęły drugą połowę, rzucając cztery bramki z rzędu, dzięki czemu prowadzili w 38 minucie 18:15. Od tego momentu zaczął się dramat gnieźnian, którzy pogubili się w każdym aspekcie gry, a rywale trafili 8 razy z rzędu. Dariusz Zarzycki dwoił się i troił bramce, broniąc w beznadziejnych sytuacjach. Wykorzystując fakt wycofania bramkarza przez zespół SMSu, Darek zaliczył swoje pierwsze trafienie w tym sezonie, rzucając celnie na pustą bramkę przez całe boisko. W 54 minucie dzięki trafieniu Ostrowskiego, strata Szczypiorniaka zmalała do dwóch trafień, ale to wszystko na co było stać Wilki. W końcowej fazie po trzy bramki dla Gdańska rzucili Michał Olejniczak i Filip Witkowski, a całe spotkanie zakończyło się wynikiem 30:25 dla licealistów.

Wilki zagrały dobrze, chociaż rywal znowu był lepszy

Tak jak w poprzednim meczu, Szczypiorniak mając przewagę w prosty sposób ją roztrwonił i musiał uznać wyższość rywali. W zespole gnieźnian na najwyższe słowa uznania zasługuje Dariusz Zarzycki, który zagrał kapitalne spotkanie, broniąc wiele rzutów z 6 metra. Wyprowadził on również wiele kontr, dzięki czemu 16 bramek zdobyli skrzydłowi: Dymkowski 8 bramek, 4 trafienia mieli Sobański oraz Ostrowski. Cztery bramki rzucił również rozgrywający Przemysła Gadecki. W zespole z Gdańska motorem napędowym był Michał Olejniczak, zdobywca 8 bramek. 5 bramek rzucił Filip Witkowski, a 4 krotnie trafiał Igor Ślusarski.

Podsumowując, podopieczni Kamila Hanuszczaka pokazali się z dobrej strony, momentami prowadząc 3 trafieniami. Niestety, niewymuszone błędy i brak dokładności doprowadziły do przegranej z SMS Gdańsk, który był po prostu lepszy tego dnia.

Szansa na kolejne punkty już w najbliższą sobotę o godzinie 14:00, kiedy to przy Sportowej 5 zagrają z KPR Gryfino. Serdecznie zapraszamy na mecz już teraz wszystkich kibiców!

SMS Gdańsk II – KS Szczypiorniak Gniezno 30:25 (15:14)

KS Szczypiorniak Gniezno: Zarzycki (1), Wolny – Sobański (4), Kapella, Bałdyga (1), Grzelak, Siudeja (1), Biniecki, Ostrowski (4), Kędziora (2), Łuczak, Dymkowski (8), Gadecki (4), Krakowiak, Stempuchowski

SMS Gdańsk II: Chuć, Jeziorny – Iwańczuk, Olejniczak (8), Galus, Trzeciński (2), Witkowski (5), Luks(2), Kovacs (1), Reichel (2), Bernaś (2), Radny, Kaczor, Bolek (2), Ślusarski (4), Stępień (2)

fot. Sportowegniezno.pl, Janusz Rafiński, facebook.com/HandballPolska

 

Share Button